I Spowiedź Święta
Jak pomóc dziecku przygotować się do spowiedzi?
Dla wielu z nas spowiedź nie jest łatwym doświadczeniem. Mamy obawy, wątpliwości, stresujemy się, czasem nie widzimy w niej sensu. Naszemu dziecku może być tym trudniej. Jest kilka sposobów, by mu w tym pomóc. Jeśli argument, którym próbujemy przekonać nasze dziecko do spowiedzi brzmi: „musisz”, „tak trzeba”, to spowiedź momentalnie staje się obowiązkiem – i to dość przykrym – w rzędzie stu tysięcy innych obowiązków. Zatem warto ukazywać ją z innej perspektywy.
Nie bójmy się rozmawiać z dzieckiem o tym, co spowiedź daje. A co daje? Oczywiście wybaczenie grzechów. Ale to także moment, w którym Jezus mówi nam na nowo: „Jesteś mój! Jesteś moja! Mimo twoich upadków, wszystkich złych rzeczy, które zrobiłeś, Ja z ciebie nie zrezygnowałem i nie zrezygnuję. Twój grzech – nawet bardzo poważny – nic nie zmienił w moim sercu. Dla mnie nadal jesteś ukochany, jedyny, bezcenny”. Znak krzyża, który kapłan robi nad nami przy ostatnich słowach rozgrzeszenia i który my sami wtedy robimy – o czym warto dziecku przypomnieć, to powtórzenie tego małego znaku krzyża, jaki nakreślono nam czole w godzinie naszego chrztu – znaku nieodwołalnej przynależności do Boga. W spowiedzi chodzi zarówno o odpuszczenie grzechów, jak i o przeżycie na nowo tej przynależności do Chrystusa, któremu nigdy nie przestaje na nas zależeć.
Pod żadnym pozorem nie mówmy dziecku z czego ma się spowiadać, raczej sugerujmy. Rozmawiajmy z nim natomiast o tym, czym jest grzech – że nie chodzi tylko o złamanie prawa, przykazania, ale o to, że grzech polega na wybraniu fałszywego dobra zamiast prawdziwego. Chodzi przecież nie o to, by mały człowiek wyuczył się prawa, ale o to, by sam rozwijał swoje sumienie i uczył się z niego korzystać. Dlatego zło nazywajmy złem. Uczmy stawania w prawdzie i ponoszenia konsekwencji swoich działań.
Po spowiedzi można zapytać dziecko, jaką otrzymało pokutę i pomóżmy mu ją wykonać. W ten sposób pokażemy, że pokuta i pojednanie są wspólną sprawą ludzi wierzących, że możemy sobie nawzajem pomagać w drodze do Boga. Warto też przypominać dziecku, że pokuta to nie „dług”, który spłacamy Panu Bogu za nasze grzechy, ale pierwszy krok, jaki stawiamy na drodze ku nawróceniu; że za nim mają iść następne, które już sami będziemy odkrywać. W końcu kształtujmy w dzieciach żal oparty na miłości do Chrystusa, a nie strachu przed karą, czy konsekwencją.
Na tej niełatwej drodze postępowania w prawdzie o sobie samych niech nas wspiera Duch Święty.